Testy w SPSS przy odstających i brakach: jak sprawdzić założenia bez fałszywych wniosków

Jak w SPSS sprawdzać założenia testów przy brakach danych i obserwacjach odstających? Praktyczny przewodnik po normalności, homogeniczności wariancji, imputacji oraz wyborze metod odpornych i nieparametrycznych.
28 maja 2026
blog

Jakie założenia testów najczęściej łamią dane z brakami i silnymi odstającymi?

Najczęściej naruszane są założenia dotyczące normalności rozkładu, jednorodności wariancji oraz poprawnej reprezentacji próby po usunięciu lub pominięciu obserwacji. Silne wartości odstające mogą wyraźnie zniekształcać średnią, odchylenie standardowe i wynik testów opartych na tych statystykach, przez co rozkład przestaje zachowywać się tak, jak zakładają testy parametryczne. Z kolei braki danych zmniejszają liczebność i mogą zmieniać strukturę grup, co wpływa zarówno na rozkład, jak i stabilność oszacowań.

W praktyce odstające obserwacje najczęściej łamią założenie, że dane w każdej grupie są na tyle regularne, by średnia i wariancja dobrze opisywały próbę. To szczególnie istotne w testach takich jak t-Studenta, ANOVA czy regresja liniowa, gdzie pojedyncze skrajne wyniki mogą nadmiernie wpływać na rezultat. Jeśli obserwacje odstające występują nierównomiernie między grupami, często pojawia się też problem heterogeniczności wariancji, czyli nierówności rozproszenia.

Braki danych najczęściej naruszają założenie, że analiza jest prowadzona na próbie, która nie została systematycznie zniekształcona. Jeżeli braki nie są losowe, to po ich pominięciu analizowana grupa może różnić się od pierwotnej populacji, a wynik testu przestaje być wiarygodny. Dodatkowo różne liczebności po odrzuceniu przypadków mogą pogarszać spełnienie założeń testów porównujących grupy.

  • Normalność rozkładu — odstające wartości tworzą skośność, ciężkie ogony lub sztuczne odchylenia od rozkładu normalnego.
  • Jednorodność wariancji — skrajne obserwacje i nierówny rozkład braków między grupami często powodują różne wariancje.
  • Stabilność i reprezentatywność próby — braki danych, zwłaszcza nielosowe, zmieniają skład analizowanej próby i mogą obciążać wnioski.
  • Liniowość i brak nadmiernego wpływu pojedynczych obserwacji — w analizach zależności wartości odstające mogą sztucznie wzmacniać lub osłabiać efekt.

Najważniejsze jest więc to, że dane z brakami i silnymi odstającymi nie tylko „pogarszają jakość danych”, ale konkretnie podważają założenia, od których zależy poprawność wyniku testu. W takiej sytuacji sam istotny statystycznie rezultat nie wystarcza, jeśli wcześniej nie sprawdzono, czy te założenia nadal są spełnione.

Jak w SPSS wykryć obserwacje odstające i zdecydować, czy to błąd czy informacja?

W SPSS obserwacje odstające najłatwiej wykryć, łącząc ogląd danych z miarami diagnostycznymi. Dla pojedynczej zmiennej używa się zwykle wykresu pudełkowego oraz wartości standaryzowanych. W praktyce w SPSS można sprawdzić to przez Analyze > Descriptive Statistics > Explore, gdzie boxplot pokaże punkty odstające i skrajne, a tabela opisowa pozwoli ocenić, czy wartości są nietypowe względem reszty rozkładu. Dodatkowo można zapisać wyniki standaryzowane (z-score); wartości o dużej bezwzględnej wielkości, np. powyżej 3, są sygnałem do sprawdzenia przypadku.

Jeśli analizujesz model, a nie tylko jedną zmienną, sama skrajna wartość nie wystarcza. Trzeba odróżnić obserwację nietypową od obserwacji wpływowej. W regresji w SPSS służą do tego m.in. standaryzowane reszty, wartości dźwigni i Cook’s distance, dostępne po zapisaniu diagnostyki w oknie regresji. Przypadek może być odległy od innych, ale nie wpływać istotnie na wynik modelu; może też silnie zmieniać współczynniki i wtedy wymaga szczególnej uwagi.

Najważniejszy krok to decyzja, czy dana obserwacja jest błędem, czy niesie informację. Nie rozstrzyga się tego wyłącznie statystycznie. Trzeba sprawdzić źródło danych: czy nie doszło do literówki, błędnego kodowania, pomyłki jednostek, duplikatu albo przesunięcia przecinka. Jeżeli wartość jest niemożliwa lub sprzeczna z dokumentacją, należy ją poprawić albo oznaczyć jako brak danych zgodnie z procedurą badania. Jeżeli natomiast wartość jest rzadka, ale realna i zgodna z kontekstem, nie powinna być automatycznie usuwana tylko dlatego, że „psuje wynik”.

  • Błąd danych – wartość nierealna, sprzeczna z zakresem zmiennej, dokumentacją lub logiką pomiaru; wymaga korekty albo wykluczenia.
  • Wartość prawdziwa, lecz skrajna – odzwierciedla realny przypadek; zwykle należy ją zostawić i ocenić wpływ na wyniki.
  • Wartość wpływowa – silnie zmienia estymację modelu; warto porównać wyniki analizy z nią i bez niej, a decyzję opisać.

Dobra praktyka w SPSS to wykonanie analizy wrażliwości: policzyć model na pełnych danych oraz po wyłączeniu podejrzanych przypadków i sprawdzić, czy wnioski się zmieniają. Jeśli tak, trzeba to jawnie odnotować. Usuwanie obserwacji odstających jest uzasadnione tylko wtedy, gdy istnieje merytoryczny powód, a nie wyłącznie chęć poprawy istotności statystycznej.

💡 Nie usuwaj obserwacji odstającej tylko dlatego, że jest skrajna — najpierw sprawdź, czy to błąd danych, czy realny przypadek, a potem oceń jej wpływ na model np. przez Cook’s distance i analizę wrażliwości. Najlepsza praktyka to porównać wyniki z taką obserwacją i bez niej oraz jawnie opisać decyzję w raporcie.

3 - Jak sprawdzić normalność rozkładu w SPSS i kiedy ten test ma sens?

W SPSS normalność rozkładu najczęściej sprawdza się przez Analyze > Descriptive Statistics > Explore, a następnie w Plots zaznacza się testy normalności i wykresy. Program zwraca zwykle wyniki testu Shapiro-Wilka oraz Kolmogorowa-Smirnowa, a także histogram i wykres Q-Q. W praktyce sam wynik testu nie powinien być interpretowany w oderwaniu od wykresów, bo testy formalne są bardzo czułe na liczebność próby.

Interpretacja jest prosta: jeśli wartość p jest mniejsza od przyjętego poziomu istotności, najczęściej 0,05, odrzuca się hipotezę o normalności rozkładu. Jeśli p jest większe lub równe 0,05, nie ma podstaw do stwierdzenia istotnego odejścia od normalności. To jednak nie oznacza automatycznie, że rozkład jest „idealnie normalny”, tylko że test nie wykazał istotnych różnic.

Najczęściej większą wartość praktyczną ma Shapiro-Wilk, szczególnie przy małych i średnich próbach. Trzeba jednak pamiętać, że przy bardzo dużych próbach nawet niewielkie, mało istotne praktycznie odchylenia mogą dać wynik istotny statystycznie. Z kolei przy bardzo małych próbach test może nie wykryć realnych odstępstw od normalności. Dlatego sens ma ocenianie normalności łącznie: test + histogram + Q-Q plot + wiedza o skali odchyleń.

Ważne jest też, co dokładnie powinno być normalne. W wielu analizach nie chodzi o normalność surowej zmiennej jako takiej, lecz o normalność reszt albo rozkładu w poszczególnych grupach. Samo sprawdzenie całej kolumny danych może więc być niewystarczające, jeśli późniejsza analiza opiera się na porównaniu grup lub modelu statystycznym.

Taki test ma sens przede wszystkim wtedy, gdy planujesz użyć metody parametrycznej, dla której normalność jest jednym z założeń lub warunków przybliżających poprawność wnioskowania. Nie ma natomiast dużej wartości wykonywanie testu normalności „na wszelki wypadek” bez związku z konkretną analizą. W praktyce celem nie jest formalne udowodnienie idealnej normalności, tylko ocena, czy odchylenia są na tyle duże, że mogą zniekształcić wynik planowanego testu.

Jak ocenić homogeniczność wariancji i co zrobić, gdy założenie nie jest spełnione?

Homogeniczność wariancji oznacza, że zmienność wyniku jest podobna we wszystkich porównywanych grupach. To ważne założenie przede wszystkim w testach porównujących średnie między grupami, takich jak test t dla prób niezależnych czy jednoczynnikowa ANOVA. W praktyce chodzi o to, by różnice między grupami nie wynikały głównie z bardzo nierównego rozrzutu danych.

W SPSS najczęściej ocenia się to za pomocą testu Levene’a. Interpretacja jest prosta: jeśli wartość p jest większa od przyjętego poziomu istotności, zwykle 0,05, nie ma podstaw do odrzucenia założenia równości wariancji. Jeśli p jest mniejsze lub równe 0,05, założenie należy uznać za naruszone. Sam wynik testu warto jednak zestawić z oglądem danych, bo przy dużych próbach nawet niewielkie różnice wariancji mogą dawać istotność statystyczną, a przy małych próbach test bywa mało czuły.

Dlatego oprócz testu należy sprawdzić rozrzut wyników w każdej grupie, zwłaszcza odchylenia standardowe, wariancje i wykresy pudełkowe. Jeżeli jedna grupa ma wyraźnie większą zmienność niż pozostałe, a dodatkowo występują obserwacje odstające, naruszenie założenia może mieć znaczenie praktyczne, nie tylko formalne.

Gdy homogeniczność wariancji nie jest spełniona, nie należy automatycznie interpretować standardowej wersji testu. W teście t dla prób niezależnych w SPSS należy oprzeć wniosek na wierszu Equal variances not assumed, czyli wersji z korektą Welcha. W przypadku ANOVA właściwym rozwiązaniem jest zastosowanie testu Welcha lub testu Browna-Forsythe’a, ponieważ są bardziej odporne na nierówność wariancji niż klasyczna ANOVA. Jeśli dodatkowo dane są silnie niesymetryczne, zawierają odstające obserwacje albo grupy są małe i nierówne liczebnie, warto rozważyć metody nieparametryczne lub transformację zmiennej, ale tylko wtedy, gdy ma to sens merytoryczny i nie utrudnia interpretacji.

Najważniejsza zasada jest taka, że naruszenie homogeniczności wariancji nie oznacza, że analiza jest niemożliwa. Oznacza jedynie, że trzeba użyć wersji testu dostosowanej do nierównych wariancji i ostrożnie interpretować wyniki, zamiast opierać się na standardowej procedurze parametrycznej.

Jak podejść do braków danych: usuwać wiersze, imputować czy zmienić test?

Nie ma jednej poprawnej decyzji dla każdego zbioru danych. Wybór zależy od skali braków, mechanizmu ich powstawania i celu analizy. Najważniejsza zasada jest prosta: nie należy automatycznie usuwać obserwacji tylko dlatego, że SPSS na to pozwala. Trzeba najpierw ocenić, czy braki są nieliczne i losowe, czy też ich występowanie jest systematyczne, bo od tego zależy ryzyko zniekształcenia wyników.

Usuwanie wierszy ma sens głównie wtedy, gdy braków jest mało i nie ma przesłanek, że są powiązane z wynikiem, grupą lub poziomem badanej cechy. W praktyce oznacza to analizę pełnych przypadków bez większej utraty mocy testu i bez wyraźnego ryzyka biasu. Problem pojawia się wtedy, gdy po takim usunięciu istotnie maleje liczebność próby albo z próby znikają częściej konkretne typy obserwacji. Wtedy wynik może być formalnie poprawny obliczeniowo, ale merytorycznie stronniczy.

Imputacja jest lepszym rozwiązaniem niż proste usuwanie, gdy braków jest więcej i ich pominięcie prowadziłoby do dużej utraty informacji. Trzeba jednak odróżnić podejścia uproszczone od rzetelnych. Podstawianie średniej lub mediany bywa wygodne, ale sztucznie zmniejsza zmienność i może wpływać na testy istotności. Bezpieczniejsze są metody, które uwzględniają relacje między zmiennymi, zwłaszcza przy analizach inferencyjnych. Imputacja powinna być zgodna z charakterem danych i uzasadniona w opisie analizy, a nie traktowana jako techniczna poprawka bez konsekwencji.

Zmiana testu jest uzasadniona wtedy, gdy braki danych powodują, że pierwotnie planowana procedura przestaje być wiarygodna albo wymaga założeń trudnych do obrony po redukcji próby. Jeśli po odrzuceniu niepełnych przypadków grupy stają się bardzo nierówne, liczebność jest mała albo rozkłady trudno ocenić, warto rozważyć test mniej wrażliwy na te problemy. Zmiana testu nie rozwiązuje jednak samego problemu braków; ogranicza tylko ryzyko wyciągania wniosków z metody niedopasowanej do danych po ich uszczupleniu.

W praktyce decyzja powinna wynikać z odpowiedzi na trzy pytania: ile jest braków, czy są prawdopodobnie losowe oraz jak bardzo ich obsługa zmienia liczebność i strukturę próby. Jeżeli braków jest niewiele, zwykle wystarcza analiza pełnych przypadków. Jeżeli braków jest zauważalnie więcej, lepiej rozważyć imputację zamiast mechanicznego usuwania. Jeżeli po uwzględnieniu braków założenia dla planowanego testu stają się słabe, należy dobrać procedurę bardziej adekwatną. Najgorszym rozwiązaniem jest mieszanie tych decyzji bez uzasadnienia, bo wtedy trudno ocenić, czy wynik odzwierciedla dane, czy jedynie sposób obchodzenia się z brakami.

💡 Zanim usuniesz wiersze z brakami, sprawdź nie tylko ich liczbę, ale też to, czy braki nie koncentrują się w konkretnej grupie lub zakresie wyników, bo wtedy łatwo o stronnicze wnioski. Jeśli braków jest więcej, zwykle lepiej rozważyć sensowną imputację lub zmianę procedury analitycznej niż mechanicznie zmniejszać próbę.

Kiedy przejść na testy nieparametryczne lub metody odporne i jak je uzasadnić?

Na testy nieparametryczne albo metody odporne warto przejść wtedy, gdy naruszenia założeń testów parametrycznych są na tyle istotne, że mogą zniekształcić wniosek, a nie da się ich wiarygodnie skorygować prostą zmianą sposobu analizy. W praktyce dotyczy to przede wszystkim sytuacji, gdy rozkład jest wyraźnie skośny, występują obserwacje odstające wpływające na średnią i wariancję, liczebność próby jest mała lub umiarkowana, a zmienna ma charakter porządkowy albo ma ograniczoną skalę, przez co założenie normalności i stabilności wariancji jest słabe.

Testy nieparametryczne są uzasadnione wtedy, gdy chcesz porównywać grupy lub zależności bez opierania wniosku na średniej i rozkładzie normalnym. Są szczególnie sensowne dla danych porządkowych, silnie asymetrycznych lub z odstającymi wartościami, których nie można uznać za błąd pomiaru. Trzeba jednak pamiętać, że nie są one „naprawą wszystkiego” — zwykle testują różnice w położeniu rang, a nie średnich, więc odpowiadają na nieco inne pytanie statystyczne.

Metody odporne są lepszym wyborem, gdy chcesz zachować interpretację zbliżoną do analizy parametrycznej, ale ograniczyć wpływ odstających obserwacji i naruszeń normalności. Dotyczy to na przykład analiz opartych na średnich obciętych, odpornych błędach standardowych czy procedurach bootstrapowych. Takie podejście bywa trafniejsze niż automatyczne przechodzenie na test nieparametryczny, zwłaszcza gdy problemem są głównie pojedyncze wartości skrajne lub nierówność wariancji, a nie sama skala pomiaru.

Uzasadnienie wyboru powinno opierać się na wynikach diagnostyki, a nie na samym fakcie, że test normalności dał wynik istotny. W raporcie należy wskazać, jakie założenie zostało naruszone i dlaczego to naruszenie ma znaczenie praktyczne: na przykład widoczna asymetria na wykresie, obecność wpływowych obserwacji odstających, mała liczebność uniemożliwiająca bezpieczne oparcie się na odporności testu parametrycznego albo wyraźna heterogeniczność wariancji. Dobrą formułą jest opis: zastosowano metodę nieparametryczną lub odporną, ponieważ rozkład zmiennej był istotnie odległy od normalnego, zawierał wartości odstające i przy danej liczebności naruszenia te mogły wpływać na wiarygodność klasycznego testu parametrycznego.

Najważniejsze jest więc nie samo „odejście od parametryczności”, lecz zgodność metody z charakterem danych i pytaniem badawczym. Jeśli chcesz wnioskować o medianach lub ogólnym położeniu rozkładów, test nieparametryczny jest naturalny. Jeśli nadal interesuje Cię efekt w sensie średniej lub model regresyjny, ale dane są podatne na wpływ obserwacji skrajnych, bardziej uzasadniona będzie metoda odporna.

Jak opisać w raporcie decyzje o outlierach i brakach, żeby wnioski były wiarygodne?

Najważniejsza zasada jest prosta: w raporcie trzeba pokazać co wykryto, według jakiego kryterium, co z tym zrobiono i jaki to miało wpływ na wynik. Samo stwierdzenie, że „usunięto wartości odstające” albo „pominięto braki danych”, nie wystarcza, bo nie pozwala ocenić, czy decyzje były uzasadnione metodologicznie, czy dopasowane do oczekiwanego rezultatu.

Opis decyzji o outlierach powinien zawierać źródło identyfikacji takich obserwacji, na przykład przegląd wykresów, standaryzowane reszty, odległość Mahalanobisa albo z góry przyjęty próg liczbowy. Trzeba też doprecyzować, czy obserwacje odstające potraktowano jako błąd danych, rzeczywistą, ale skrajną wartość czy przypadek wpływowy. To rozróżnienie jest kluczowe, bo błąd pomiaru zwykle uzasadnia korektę lub wykluczenie, natomiast prawdziwa skrajna obserwacja nie powinna być usuwana bez wyraźnego powodu.

W przypadku braków danych należy podać ich skalę oraz sposób obsługi. Minimalny standard to informacja, ile danych brakowało ogółem lub w najważniejszych zmiennych, oraz czy zastosowano analizę pełnych przypadków, usuwanie parami, imputację czy inne rozwiązanie. Jeżeli decyzja zależała od wzorca braków, warto krótko zaznaczyć, czy braki były rozproszone, czy skupione w określonych zmiennych lub grupach.

Dla wiarygodności bardzo ważne jest wskazanie, że kryteria decyzji były ustalone przed interpretacją wyników albo wynikały z przyjętej procedury analitycznej. W praktyce dobrze brzmi opis typu: „obserwacje kwalifikowano jako odstające według zdefiniowanego wcześniej kryterium X” zamiast „usunięto obserwacje, które zaburzały analizę”. Raport powinien pokazywać procedurę, a nie sugerować arbitralne „czyszczenie” danych pod wynik.

  • Co wykryto: liczba outlierów, zakres braków danych, ewentualnie których zmiennych dotyczył problem.
  • Jak wykryto: konkretne kryterium lub procedura, a nie ogólne sformułowanie.
  • Co zrobiono: pozostawienie, wykluczenie, winsoryzacja, imputacja, analiza na pełnych przypadkach.
  • Jaki był wpływ: czy wynik po zastosowaniu tej decyzji był podobny do wyniku przed modyfikacją lub w analizie porównawczej.

Szczególnie wzmacnia wiarygodność podanie wyniku analizy wrażliwości, czyli krótkiego porównania: czy wnioski były takie same po uwzględnieniu i po wyłączeniu obserwacji odstających albo przy alternatywnej obsłudze braków. Nie trzeba rozbudowywać tego do osobnego rozdziału; często wystarczy jedno zdanie, że główne wnioski pozostały bez zmian lub że różnice były istotne i dlatego raportowano ostrożniejszą interpretację.

Dobrze napisany fragment raportu jest więc konkretny i audytowalny. Powinien umożliwić odbiorcy odtworzenie logiki decyzji: problem danych został zidentyfikowany według jawnych reguł, obsłużony spójną metodą i sprawdzono, czy nie zniekształcił końcowych wniosków. To właśnie buduje wiarygodność, a nie samo „oczyszczenie” zbioru.

Majczęściej zadawane pytania i odpowiedzi odnośnie Testy w SPSS przy odstających i brakach: jak sprawdzić założenia bez fałszywych wniosków

Czy jeden outlier może całkowicie zmienić wynik testu w SPSS?

Tak, pojedyncza obserwacja odstająca może wyraźnie zmienić wynik testu. Dotyczy to szczególnie testu t, ANOVA i regresji liniowej, gdzie skrajna wartość może przesunąć średnią, zwiększyć wariancję albo wpłynąć na współczynniki modelu. Dlatego sama obecność outliera nie przesądza o jego usunięciu — najpierw trzeba ocenić, czy to błąd, czy realny przypadek oraz jak silny ma wpływ na wniosek.

Jak odróżnić w SPSS błąd danych od prawdziwej wartości skrajnej?

Najpierw trzeba sprawdzić zgodność obserwacji z logiką pomiaru i dokumentacją danych. Sama skrajność statystyczna nie oznacza jeszcze błędu. W praktyce pomocne jest połączenie diagnostyki SPSS z kontrolą źródła danych:

  • czy wartość mieści się w możliwym zakresie zmiennej,
  • czy nie ma literówki, błędnej jednostki lub przesunięcia przecinka,
  • czy przypadek jest rzadki, ale realny w badanym kontekście.

Czy test normalności w SPSS wystarczy, żeby uznać dane za poprawne do testu parametrycznego?

Nie, sam test normalności nie wystarcza do takiej decyzji. Wynik Shapiro-Wilka lub Kolmogorowa-Smirnowa trzeba zestawić z histogramem, wykresem Q-Q i celem analizy. Przy dużych próbach test bywa zbyt czuły, a przy małych może nie wykryć ważnych odchyleń. Trzeba też sprawdzić, czy normalne mają być surowe dane, grupy czy reszty modelu.

Co zrobić w SPSS, gdy test Levene’a pokazuje nierówność wariancji?

Trzeba przejść na wersję testu odporną na nierówne wariancje. W teście t dla prób niezależnych oznacza to interpretację wiersza Equal variances not assumed. W analizie ANOVA lepiej użyć testu Welcha lub Browna-Forsythe’a. Jeśli dodatkowo dane są małe, skośne lub zawierają outliery, warto rozważyć metodę mniej wrażliwą na naruszenia założeń.

Kiedy usuwanie wierszy z brakami danych jest uzasadnione?

Usuwanie pełnych wierszy ma sens głównie wtedy, gdy braków jest mało i nie wyglądają na systematyczne. Jeśli po odrzuceniu przypadków próba pozostaje podobna do pierwotnej, ryzyko zniekształcenia wniosków jest mniejsze. Problem zaczyna się wtedy, gdy braki częściej dotyczą jednej grupy lub określonego zakresu wyników, bo wtedy analiza może stać się stronnicza.

Czy imputacja zawsze jest lepsza niż pomijanie braków danych?

Nie, imputacja nie zawsze jest lepsza od analizy pełnych przypadków. Jest przydatna wtedy, gdy braków jest więcej i ich pominięcie prowadzi do dużej utraty informacji. Nie każda metoda imputacji jest jednak równie dobra. Szczególnie ostrożnie trzeba podchodzić do prostego podstawiania średniej lub mediany, bo może ono sztucznie zmniejszać zmienność i wpływać na wyniki testów.

Kiedy lepiej wybrać test nieparametryczny zamiast klasycznego testu parametrycznego?

Test nieparametryczny warto wybrać wtedy, gdy naruszenia założeń mają realny wpływ na wiarygodność wniosku. Dotyczy to zwłaszcza danych porządkowych, silnie asymetrycznych, z odstającymi wartościami i małymi próbami. Taki wybór powinien wynikać z diagnostyki danych, a nie tylko z istotnego wyniku testu normalności. Trzeba też pamiętać, że test nieparametryczny odpowiada często na inne pytanie niż test średnich.

Jak krótko opisać w raporcie decyzje o outlierach i brakach danych?

Najlepiej opisać, co wykryto, jak to wykryto, co z tym zrobiono i jaki był wpływ na wynik. Taki zapis pokazuje, że decyzje nie były arbitralne. W praktyce warto uwzględnić:

  • kryterium wykrycia obserwacji odstających lub braków,
  • sposób postępowania z problematycznymi danymi,
  • krótki wynik analizy wrażliwości, jeśli był wykonany.

Kurs Jamovi - analiza danych i zasady tworzenia raportów, z elementami języka R
ogólny
cena
od 3621 zł + VAT dla szkoleń otwartych
szkolenia zamknietę
Zapytaj o cenę dla szkoleń zamkniętych
Kurs Jamovi - analiza danych...
Kurs Metody ilościowe i jakościowe - projektowanie badań empirycznych, analizy danych statystycznych i wykorzystanie statystyki w procesie podejmowania decyzji
początkujący
cena
od 3895 zł + VAT dla szkoleń otwartych
szkolenia zamknietę
Zapytaj o cenę dla szkoleń zamkniętych
Kurs Metody ilościowe i jakościowe - projektowanie badań empirycznych...
Kurs IBM SPSS -  analiza i przetwarzanie danych w IBM SPSS oraz wykorzystanie metod statystycznych
początkujący
cena
od 4900 zł + VAT dla szkoleń otwartych
szkolenia zamknietę
Zapytaj o cenę dla szkoleń zamkniętych
Kurs IBM SPSS - analiza i przetwarzanie danych...
icon

Formularz kontaktowyContact form

Imię *Name
NazwiskoSurname
Adres e-mail *E-mail address
Telefon *Phone number
UwagiComments