3 rzeczy w Excelu, które większość osób odkrywa dopiero po latach
Poznaj 3 mało znane funkcje Excela, które od razu przyspieszają pracę: kluczowe ustawienia, jak uniknąć błędów w tabelach przestawnych i kiedy Power Query wygrywa z formułami.
Artykuł przeznaczony dla użytkowników Excela na poziomie podstawowym i średnio zaawansowanym, którzy chcą pracować szybciej, unikać błędów w tabelach przestawnych oraz usprawnić przygotowanie danych w Power Query.
Z tego artykułu dowiesz się
- Jakie ustawienia Excela warto zmienić od razu, aby przyspieszyć codzienną pracę?
- Dlaczego tabela przestawna może pokazywać pozornie błędne wyniki i jak temu zapobiec?
- Kiedy Power Query jest lepsze niż formuły i jak zacząć go używać w kilkanaście minut?
1. Jakie ustawienia Excela warto zmienić od razu, żeby pracować szybciej?
Największy „zysk czasu” zwykle nie wynika z jednej funkcji, tylko z tego, że Excel przestaje przeszkadzać w codziennych ruchach: klikaniu, zaznaczaniu, przewijaniu i wpisywaniu. Kilka domyślnych opcji jest ustawionych pod użytkownika okazjonalnego, a nie pod pracę na arkuszu przez kilka godzin dziennie. Dlatego warto od razu przejrzeć ustawienia, które skracają liczbę kliknięć, ograniczają rozpraszające podpowiedzi i ujednolicają zachowanie programu w typowych scenariuszach.
Praktycznie zawsze opłaca się zacząć od dopasowania paska narzędzi Szybki dostęp oraz Wstążki do własnego stylu pracy, bo to najszybsza droga do uruchamiania często używanych poleceń bez szukania ich po kartach. Drugim obszarem są opcje edycji i wypełniania danych: chodzi o to, aby Enter, Tab, przeciąganie uchwytu wypełniania i automatyczne poprawki działały przewidywalnie w Twoich plikach. Trzecim jest sposób wyświetlania arkusza i formuł — odpowiednie ustawienia potrafią zmniejszyć „szum” na ekranie i ułatwić kontrolę danych bez dodatkowych operacji.
- Interfejs i dostęp do poleceń — skonfiguruj Pasek narzędzi Szybki dostęp i/lub Wstążkę tak, by najczęstsze akcje (formatowanie, wstawianie, eksport, ustawienia wydruku) były pod ręką w jednym miejscu, niezależnie od tego, na jakiej karcie aktualnie pracujesz.
- Edycja i wprowadzanie danych — sprawdź opcje dotyczące zachowania klawiszy (np. po użyciu Enter), automatycznego uzupełniania, działania uchwytu wypełniania oraz autokorekty; to ustawienia, które najczęściej decydują o tym, czy Excel „przyspiesza rękę”, czy ją spowalnia.
- Widok i czytelność arkusza — dostosuj elementy, które wpływają na koncentrację i szybkość weryfikacji danych (np. widoczność linii siatki, nagłówków, sposób prezentacji formuł i wartości), aby ekran pokazywał tylko to, co faktycznie pomaga w pracy.
- Wydajność i przeliczanie — w plikach z dużą liczbą formuł kluczowe jest ustawienie trybu obliczeń i przeliczania tak, by praca nie „zamrażała się” po każdej zmianie; właściwy wybór zależy od tego, czy priorytetem jest natychmiastowa aktualizacja wyników, czy płynność edycji.
Wspólny mianownik tych zmian jest prosty: eliminujesz mikro-opóźnienia i niepotrzebne decyzje. Po jednorazowym ustawieniu Excel zaczyna zachowywać się spójnie w typowych zadaniach, a to w praktyce przekłada się na szybsze tempo pracy bez uczenia się nowych funkcji.
2 - Dlaczego tabele przestawne często dają błędne wyniki i jak temu zapobiec?
Tabela przestawna rzadko „myli się” sama z siebie — w praktyce niemal zawsze poprawnie agreguje to, co dostała na wejściu. Problem polega na tym, że wejście bywa niejednoznaczne: dane mają ukryte braki, inny typ niż wygląda na pierwszy rzut oka albo po prostu nie obejmują całego zakresu, który użytkownik uważa za źródło. Wtedy wynik jest formalnie poprawny, ale biznesowo błędny.
Najczęstsze źródło rozbieżności to nieaktualne lub niepełne źródło danych. Gdy zakres jest wskazany „na sztywno”, nowe wiersze dopisane pod tabelą nie trafiają do podsumowania, a tabela przestawna pokaże obraz sprzed aktualizacji. Podobnie działa sytuacja, gdy filtr lub segmentator ogranicza dane, a użytkownik interpretuje wynik jakby dotyczył całości.
Drugim typowym powodem są niespójności w polach, które służą do grupowania i liczenia. Ten sam „identyfikator” potrafi występować w kilku wariantach (spacje na końcu, różna wielkość liter, niewidoczne znaki), przez co tabela przestawna traktuje je jako różne pozycje. Do tego dochodzą liczby zapisane jako tekst, puste komórki, błędy w danych oraz mieszane formaty dat — w efekcie zliczenia i sumy mogą wyglądać na zaniżone lub „dziwnie rozstrzelone”.
Wreszcie, część błędów bierze się z ustawień podsumowań i modelu danych. Jeśli w polu wartości domyślnie pojawi się „Licznik” zamiast „Suma”, bo w kolumnie trafiają się puste komórki lub tekst, wynik będzie z definicji inny, niż oczekiwany. Podobnie w przypadku pól obliczeniowych czy relacji między tabelami: nieprawidłowo zdefiniowane powiązania lub niejednoznaczne klucze potrafią multiplikować rekordy i zawyżać sumy.
- Jak zapobiegać w praktyce: pracuj na danych w formie „Tabeli” Excela (nie na zakresach), odświeżaj tabelę przestawną świadomie i sprawdzaj, czy filtry nie zawężają widoku; utrzymuj spójne typy danych (liczby jako liczby, daty jako daty) i oczyszczaj identyfikatory z nadmiarowych spacji/znaków; kontroluj ustawienia pola wartości (Suma vs Licznik) oraz unikalność kluczy, zwłaszcza gdy korzystasz z relacji lub łączysz kilka źródeł.
Najważniejsza zasada jest prosta: tabela przestawna jest tak dobra, jak dane, które podsumowuje. Jeśli zadbasz o jednoznaczne źródło, spójne typy i świadome odświeżanie oraz filtrowanie, „błędne wyniki” w większości przypadków znikają.
3 - Kiedy Power Query jest lepsze niż formuły i jak zacząć go używać w 10 minut?
Power Query jest lepsze niż formuły wtedy, gdy Twoim problemem nie jest pojedyncze obliczenie, tylko powtarzalne przygotowanie danych: import, czyszczenie, łączenie i przekształcanie tabel. Formuły świetnie liczą na już ułożonych danych, ale szybko stają się kruche, gdy źródło się zmienia (inne nazwy kolumn, dodatkowe wiersze, nowe pliki co tydzień), gdy musisz połączyć wiele plików lub tabel albo gdy potrzebujesz wielu kroków „ETL” (usunąć nagłówki, rozdzielić kolumnę, zmienić typy, usunąć spacje, przestawić wiersze/kolumny). Power Query zapisuje te kroki jako proces, który później odświeżasz jednym kliknięciem, zamiast poprawiać formuły w kilkunastu miejscach.
Praktyczny test: jeśli dziś robisz to samo ręcznie lub formułami po każdym nowym eksporcie (np. z systemu) i kończy się to kopiuj-wklej, czyszczeniem tekstu, dopasowywaniem zakresów i naprawą #N/D, to zwykle jest to kandydat dla Power Query. Dodatkowo Power Query dobrze radzi sobie z dużymi zestawami danych, bo przetwarza je etapami w silniku zapytań, a nie „rozlewa” tysiące formuł po arkuszu.
Aby zacząć w 10 minut, potraktuj Power Query jako prosty kreator transformacji. W Excelu wybierz kartę Dane, użyj Z tabeli/zakresu (najpierw zamień dane na tabelę skrótem Ctrl+T, jeśli to zwykły zakres), a następnie w Edytorze Power Query wykonaj 3–4 typowe kroki: ustaw poprawne typy danych (np. data/liczba), usuń zbędne kolumny, przefiltruj wiersze i w razie potrzeby rozdziel kolumnę (np. „Tekst na kolumny” jako Rozdziel kolumnę). Na koniec kliknij Zamknij i załaduj, aby wynik wrócił do Excela jako nowa tabela.
Kluczowe jest zrozumienie dwóch zasad: po pierwsze, Power Query nie zmienia źródła, tylko tworzy przekształcony wynik; po drugie, gdy źródło danych się zaktualizuje (dopniesz nowe wiersze, podmienisz plik), zwykle wystarczy Odśwież, aby powtórzyć cały proces. Dzięki temu Power Query wygrywa z formułami wszędzie tam, gdzie najważniejsza jest powtarzalność i odporność procesu na zmiany w danych wejściowych.